
Mniej znana herbata oolong
W Polsce najczęściej mówi się o herbacie czarnej, zielonej albo ziołowej, a herbata oolong wciąż pozostaje trochę na uboczu. Szkoda, bo to jeden z tych napojów, które potrafią zaskoczyć już od pierwszego łyku. Nie jest tak trawiasty jak część zielonych herbat. Nie jest też tak ciężki jak mocna herbata czarna. Właśnie dlatego wiele osób, które trafiają na oolong przypadkiem, zostaje z nim na dłużej. To herbata o bardzo szerokim spektrum smaku, a przy tym z ciekawą historią i dużym kunsztem produkcji.
Czym właściwie jest herbata oolong?
Najprościej mówiąc, oolong, to herbata częściowo utleniana. Plasuje się zatem gdzieś pomiędzy herbatą zieloną, a czarną. Wszystkie najlepsze herbaty powstają z tej samej rośliny Camellia sinensis. Jednak różnią się sposobem obróbki liści. W przypadku oolonga to właśnie stopień utlenienia i sposób przetwarzania decydują o tym, że napar może być lekki, kwiatowy i świeży albo głębszy, bardziej prażony i owocowy.
Herbata, która nie daje się łatwo zaszufladkować
Właśnie w tym tkwi jej urok. Oolong nie ma jednego, prostego smaku, którego można nauczyć się raz na zawsze. Jedne oolongi są bardziej zielone, świeże i kwiatowe, z nutami przypominającymi orchidee czy hiacynty. Natomiast inne idą w stronę brzoskwini, moreli, głębszej słodyczy albo bardziej prażonego charakteru. To oznacza, że pod nazwą oolong kryje się cała rodzina herbat, a nie jeden konkretny styl. Dla osoby, która lubi odkrywać herbaty świata, to ogromna zaleta.
Skąd bierze się ten charakterystyczny aromat?
Aromat pochodzi nie tylko z samej rośliny, ale także z procesu produkcji. Oolong jest uznawany za jedną z bardziej wymagających herbat pod względem obróbki. Liście są więdnięte, częściowo utleniane, poruszane lub rolowane, a potem podgrzewane, aby zatrzymać dalsze przemiany. Zapach jest wynikiem jednoczesnego działania wielu etapów przetwarzania. Ważną rolę odgrywają przemiany związków odpowiedzialnych za nuty kwiatowe, owocowe i słodkie. To właśnie dlatego dobra herbata oolong potrafi pachnieć tak wielowymiarowo i zmieniać się z każdym kolejnym parzeniem.
Oolong bywa świetnym wyborem dla osób, które „nie mogą się dogadać” z herbatą
Omawiana herbata często trafia w sam środek. Dla części osób zielona herbata jest zbyt delikatna albo zbyt roślinna. Natomiast herbata czarna za ciężka, cierpka lub po prostu zbyt oczywista. Oolong wypełnia tę przestrzeń pomiędzy nimi. Może być pachnący i lekko kremowy, ale może też mieć więcej głębi bez wchodzenia w ciężkość typową dla mocnych czarnych herbat. Właśnie dlatego wiele osób zaczyna traktować go jako herbatę na co dzień. Taką, do której chce się wracać z przyjemnością. Ten szeroki zakres cech wynika bezpośrednio z częściowego utlenienia i zróżnicowanych metod produkcji.
Inne zalety oolognów
Naukowa literatura interesuje się składem chemicznym oolonga, jego polifenolami i związkami aromatycznymi. Oolong, podobnie jak inne herbaty świata, zawiera związki bioaktywne i kofeinę. Jednak nie powinien być traktowany jak cudowny środek na zdrowie. Jego największą, najbardziej namacalną zaletą jest to, że daje przyjemność picia. Pozwala odkryć bardziej złożony świat herbaty bez popadania w przesadę i obietnice bez pokrycia.
Na początek dobrze wybrać oolong jaśniejszy albo średnio utleniony, bo bywa bardziej przystępny. Herbatę tę najlepiej parzyć wodą tuż po zagotowaniu przez mniej więcej trzy do pięciu minut. Początkowo warto oprzeć się na tym, co rekomenduje sklep z herbatami bądź producent. Wraz z nabywaniem doświadczenia, można dopasowywać czas parzenia do własnego gustu.